Moja koleżanka studiująca na polonistyce bardzo chciała znaleźć sposób na to, aby jej nazwisko na trwałe wpisało się w historię polskiej literatury. Wymyśliła sobie, że napisze książkę. Zaczęła od romansu, który porzuciła w połowie. Potem przyszedł czas na kryminał, ale w ogóle nie miała do niego serca. Trzecia próba to napisanie słownika z wyrazami obcymi, które na trwałe zagościły w naszym języku. I do tego pomysłu zaangażowała wszystkich znajomych. Od każdego wymagała dostarczania nowych słów z własną definicją. Podrzuciłam jej słowo copywriting, ale nie dorzuciłam żadnej pięknej definicji. Napisałam tylko jedno zdanie: Coprywriting- sztuka pisania dobrych tekstów. Agnieszka stwierdziła, że to stanowczo za mało i postanowiła zdobyć fachową definicję. Za źródło miała jej posłużyć jedna firma, którą wyświetliła się, jako pierwsza wwyszukiwarce po wpisaniu tego słowa. Napisała im takiego maila, że oprócz odpowiedzi dostała ofertę pracy. Zaproponowano jej precle, tzn ich pisanie. Następnego dnia dostała kolejnego maila z propozycją pisania jednak wszelkiej maści artykułów tematycznych. Płatne całkiem dobrze. I w tym momencie słownik zszedł na drugi plan. Aga postanowiła spróbować swoich sił w pisaniu.