Zastanawiałam się, co będę robić przez długi weekend majowy. Tak się złożyło, że miałam zostać sama w domu. Moi rodzice zaplanowali wyjazd do rodziny- kuzynki mamy, za którą ja nie przepadam. Wiedziałam, że będę siedzieć i się nudzić. Jednak okazało się, że tato znalazł dla mnie zajęcie. Tak na wszelki wypadek, gdybym się nudziła i chciała zrobić jakąś imprezę w domu, czy inną młodzieńczą głupotę;) Tato zlecił mi wykonanie precli. Nie zapytał mnie nawet, co myślę na ten temat i czy bym chciała, tylko z góry mi to narzucił. Wcześniej pisałam już dla niego różne artykuły tematyczne, ale z własnej inicjatywy. Zawsze, kiedy chciałam dorobić parę groszy, żeby mieć na przykład na ciuchy, to brałam jakieś zlecenia od taty. Zawsze to lepsza forma zarobku niż roznoszenie ulotek. Ale teraz raczej nie było mi na rękę spędzanie weekendu z nosem w klawiaturze. Już bym wolała polenić się w ogródku i poczytać książkę. Chciałam się wywinąć z narzuconego mi zajęcia. Postanowiłam udowodnić, że podobną pracę znajdę za lepszą stawkę. Sadziłam, że ojciec mi obecnej nie podniesie. Wpisałam w Internecie copywriting, aby sprawdzić, ile można zarobić u innych robiąc to samo. Kiedy przedstawiłam wyniki wyszukiwania i powiedziałam, że bez podwyżki nie piszę, tato bez mrugnięcia okiem zgodził się. Teraz czeka mnie pracowity weekend.