W ostatnim czasie zaplanowałem mały remont mieszkania. Nic wielkiego, delikatne odnowienie wnętrza. Tu pomalować, tam zaszpachlować, nic więcej nie miało być robione. Zaprosiłem znajomego budowlańca, co by troszkę doradził zanim wybiorę firmę budowlaną.
No w sumie to co tu doradzać niby. Doskonale wiem co mam do zrobienia w domu. “Tu pomalować, tam zaszpachlować”. Przyszedł i pieczołowicie zabrał się do obstukiwania ścian. Korników szukał? Nagle padł wyrok: “Masz poodparzane ściany”, stuknął ręką w ścianę i na podłogę spadł niemały kawał tynku. No dobra… przy okazji zrobimy nowe tynki. W końcu tak wyglądają remonty mieszkań. Warszawa nie jest tanim miastem, więc nie zachwyciła mnie wiadomość o dodatkowych kosztach. Ale w sumie jak już robić to robić porządnie. Nie ciekawie wyglądała wizja odpadającej świeżo pomalowanej ściany. W sumie to nawet i dobrze. W mieszkaniu nigdy nie podobał mi się układ gniazdek, a i cała instalacja elektryczna pochodzi z przed średniowiecza. No to z małego remontu zaczyna się robić remont generalny. Nie ma co… jak szaleć to na całego. Zawsze chciałem mieć halogenki w podwieszanych sufitach, wymyślne kafelki w łazience, a kuchnie zrobioną bardzo nowocześnie. A co tam, jak szaleć to szaleć. Jednak dobrze by było poszukać oszczędności. Znajomy poleca jeśli chodzi o remonty Żary. Podobno tamtejsze firmy mają bardzo korzystne ceny.
No cóż, nie wiem jeszcze co z tego całego majdanu wyniknie. Przekonamy się za kilka tygodni. Takie remonty na pewno wymagają czasu, ale myślę, że są tego warte.