Świąteczne zajęcie
Postanowiłam poszukać sobie zajęcia na świąteczny okres. Nie przepadałam za świętami. Cieszyłam się na myśl, że będę mogła sobie odpocząć przez te kilkanaście dni. Z drugiej strony jadąc do domu musiałam się liczyć z tym, że mama zagoni mnie do prac kuchennych i porządkowych. Nie miałam na to zupełnie ochoty. Postanowiłam wrócić do domu i wymigiwać się od wszystkiego pod pretekstem, że mam dużo nauki, albo znaleźć sobie jakąś pracę. W Internecie przeglądałam oferty, ale nie było tam nic, co by mnie zainteresowało. W ostatni dzień przed wyjazdem napatoczyłam się na jedno ogłoszenie, które mnie zaciekawiło. Oprócz słów: „zlecę napisanie kilku tekstów” nie było szczegółów. Tak sobie pomyślałam, że nie powinnam mieć problemów z napisaniem czegokolwiek, więc zadzwoniłam. Przez telefon dowiedziałam się, że chodzi o precle i artykuły tematyczne. Postanowiłam wziąć to zlecenie. Ono przynajmniej zapewni mi wymówkę i nie będę musiała przesiadywać przy świątecznym stole z całą rodziną, która się do nas zjedzie. Jeszcze przed wyjazdem udałam się do biura podpisać umowę.